Zostałem zaproszony na event przedstawiający nową, letnią kolekcję zegarków Tissot.
Wydarzenie było nastawione na przywitanie letniego sezonu, ale niestety pogoda pokrzyżowała nam plany i prezentacja nowej kolekcji odbyła się w strasznej ulewie pod dachem. Chociaż przynajmniej przy brzydkiej pogodzie jeszcze milej jest popatrzeć na ładne zegarki.
Tissot zaprezentował w większości zegarki sportowe – nic do nich nie mam, ale raczej ze względu na garniturową otoczkę moją uwagę przykuły dwa modele bardziej zbliżone do moich klimatów, dlatego to właśnie nimi chciałbym się podzielić.
Osobiście, im coś jest mniej skomplikowane, tym bardziej mi się podoba. Dlatego w oko wpadł mi model PRC 100 Solar, konkretnie w mniejszej 34mm wersji(szer. 34 mm, grubość 9,13 mm). Na pokazie mogłem obejrzeć wersję w kolorze różowego złota, choć gdybym miał wybierać, wybrałbym najprostszą stalową wersję. Podoba mi się pomysł baterii słonecznej, czerpiącej energię z naturalnego i sztucznego światła oraz kształt koperty, inspirowany kanciastymi kształtami Pateków



Trochę ciekawszą opcją był dla mnie model PRX – podobnie jak w wypadku PRC, osobiście optowałbym w stronę mniejszego modelu o szerokości koperty 35mm((szer. 35 mm, grubość 10,93 mm). Tu już pojawiają się smaczki w postaci ich autorskiego mechanizmu Powermatic 80 i koloru ice blue. Model składa hołd oryginalnemi czasomierzowi z 1978 roku, na zdjęciach można zobaczyć, że design rzeczywiście to odzwierciedla.



Na koniec, dyplom za udział otrzymują zegarki z serii Seastar, które ładnie udało mi się ująć na zdjęciach. Grube po całości: 15,29 mm oraz 44mm szerokości koperty z wodoszczelnością do 600 metrów. Nie ukrywam, że chciałbym w przyszłości przetestować, jak rzeczywiście zachowują się zegarki do nurkowania podczas nurkowania.





